Jak rynek pracy kreuje nowego konsumenta + 4 wejściówki na festiwal
Praca nie kończy się o 17:00. Wchodzi w nasze kalendarze, domy, głowy i portfele. A potem zmienia to, jak kupujemy, odpoczywamy i wybieramy marki.
W raporcie KONSUMER2026 stawiamy szeroką tezę: jesteśmy w momencie formowania się nowego konsumenta. Demografia, technologia, kryzysy, migracje i zmiana stylów życia - to główne siły, które go kształtują.
Dziś chcę dołożyć do tej układanki jeszcze jeden element, który w marketingu jest często niedoceniany: rynek pracy.
Bo jeśli zmienia się praca, zmienia się więcej niż sposób zarabiania pieniędzy.
Zmienia się rytm dnia, poziom energii, relacja z czasem, lęk o przyszłość i sposób korzystania z marek.
I właśnie z tym tematem wiąże się moje dzisiejsze zaproszenie dla Was.
W najbliższy czwartek, 18 czerwca, wystąpię na premierowej edycji warszawskiego Festiwalu Przyszłości Pracy, który jest organizowany przez Brain Embassy.
Będę miał okazję stanąć na scenie wspólnie z Mariuszem Hojdą, z którym współtworzymy koncept Mind and Machine.
Nasze wystąpienie będzie dotyczyć 5 paradoksów rynku pracy w erze AI. Zanim jednak spotkamy się na festiwalu, chciałbym krótko pokazać, dlaczego ten temat jest ważny nie tylko dla HR, ale też dla strategów, marketerów i wszystkich, którzy próbują zrozumieć dzisiejszego konsumenta.
Mam też dla Was mały bonus: pierwsze cztery osoby, które odezwą się do mnie po tym newsletterze, otrzymają darmowe passy na festiwal. Wystarczy odpisać na maila.
Dla wszystkich pozostałych mam kod zniżkowy, który daje 20% rabatu na bilet wstępu: [MIND].
A więcej o samym festiwalu przeczytacie » KLIKAJĄC TU
Zacznijmy od prostej obserwacji:
Praca bardzo długo była w marketingu traktowana głównie jako zmienna dochodowa.
Zadawaliśmy sobie pytania:
Ile ktoś zarabia?
Na co go stać?
Do jakiej klasy społecznej możemy go przypisać?
Ale dziś to zdecydowanie za mało.
Praca coraz mocniej reguluje nie tylko portfel, ale też cały rytm życia.
Decyduje o tym, kiedy mam energię, jak spędzam swój dzień, jak (czy w ogóle?) korzystam z miasta I czy dziś potrzebuję ciszy i skupienia czy kontaktu i relacji.
I dlatego rynek pracy staje się jednym z najważniejszych, a jednocześnie często niedocenianych, filtrów konsumenckich.
Bardzo wyraźnie zauważam to podczas naszej pracy strategicznej dla Green Caffè Nero.
Kawiarnia pozornie może wyglądać jako stosunkowo łatwo uchwytna kategoria: kawa, kanapka, spotkanie, chwila przerwy.
Ale kiedy zaczynasz patrzeć na nią przez pryzmat rynku pracy i zachodzących na nim masywnych zmian - robi się znacznie ciekawiej.
Założyciel marki Adam Ringer zauważył w jednym ze swoich wywiadów:
„W ogóle ciekawe, jak kawiarnie odzwierciedlają życie miasta. No tam, gdzie mamy kawiarnie blisko biur, to wiemy, że ludzie w biurach pracują wtorki, środy, czwartki. A piątki to siedzą w domu, tak zwana praca zdalna, nie? W poniedziałki też. Możemy śledzić, obserwując sprzedaż, ilość rachunków, jak żyje miasto.”
Sama praca zdalna zmieniła wszystko.
Spójrzcie na Wasze domy.
Czy nie zmieniły się w ciągu ostatnich kilku lat w prywatne coworkingi: domowe kawiarnie, miejsce głębokiej pracy, relaksu i strefy mieszane.
Teraz chodźmy dalej.
Przez pryzmat pracy hybrydowej inaczej wybieramy przecież miejsca do życia, samochody, często wręcz wybierając takie oferty pracy, które pozwolą nam realizować preferowany przez nas model.
I właśnie dlatego kawiarnia staje się ciekawym sejsmografem stylu dzisiejszej pracy.
Widać w niej, kiedy miasto wraca do biur.
Kiedy zostaje w domu.
Kiedy ludzie potrzebują spotkania twarzą w twarz, a kiedy tylko miejsca, żeby przez godzinę popracować między jedną rzeczą a drugą.
Z perspektywy kawiarni dobitnie widać, jak bardzo praca przestała mieć jeden adres. Bywa w biurze, w domu, tu w kawiarni, w pociągu i w telefonie. A jeśli praca nie ma już jednego miejsca, konsumpcja też zaczyna inaczej rozlewać się po dniu.
Zresztą nawet sama kawa nie jest już tylko porannym rytuałem.
Nadal oczywiście bywa pretekstem do rozmowy, ale dziś jest coraz częściej (obok innych napojów) mikro-nagrodą po trudnym callu albo sposobem na odzyskanie kontroli nad rozproszonym dniem (o tym pisałem w tym tekście)
I właśnie tu zaczyna się ciekawa praca strategiczna: rozumieć, kiedy produkt, usługa i doświadczenie rezonują z zasobami energii człowieka.
Energia będzie jednym z dwóch wielkich wyzwań przyszłości pracy.
Nieprzypadkowo tak dużo mówimy dziś o stresie, przeciążeniu, wypaleniu i zdrowiu psychicznym. Warto to rozważyć jako realny koszt funkcjonowania w systemie, który cały czas przyspiesza.
A człowiek przeciążony staje się innym konsumentem: bardziej wrażliwym na prostotę, wygodę, regenerację, małe nagrody i wszystko, co nie dokłada mu kolejnego obowiązku.
Drugim wielkim wyzwaniem będzie poczucie wpływu.
Pod spodem całej rozmowy o AI, automatyzacji i produktywności kryje się jedno z najważniejszych pytań naszych czasów:
Jaka będzie rola człowieka?
Gdzie zachowamy realny wpływ?
Gdzie nasze osądy będą ważniejsze niż optymalizacja?
Gdzie nasza obecność, uważność, doświadczenie, empatia, intuicja albo odpowiedzialność będą robiły wystarczającą różnicę, by pozostać ważnym?
W KONSUMERZE 2026 wracamy do tego pytania wielokrotnie, także za Yuvalem Noahem Hararim. Im sprawniejsze stają się systemy technologiczne, tym ważniejsze staje się nie tylko to, co potrafią maszyny, ale też to, czego człowiek nie powinien oddać bezrefleksyjnie: decyzji, relacji, sensu, zaufania i wpływu.
Zresztą te napięcia widać z pełną mocą nie tylko w pracy, ale także w kulturze.
Dobrym przykładem jest trwająca burza wokół teledysku Dawida Podsiadły, w którym wykorzystano AI. Reakcja wielu wiernych fanów była ciekawa i bardzo zadziwiająca dla samego artysty.
W setkach komentarzy pojawia się jeden wspólny mianownik — zawód:
„Ciebie Dawid też można zastąpić AI. Strasznie przykra sprawa.”
Albo:
„Ostatni artysta, po którym bym się czegoś takiego spodziewała.”
Dawid zareagował oświadczeniem, ale wydaje mi się, że sprawa jest szersza niż sam teledysk.
Jako publiczność przepracowujemy naszą zbiorową traumę:
Co zostanie ludzkiego?
Gdzie pozostanie nasz ślad.
I to samo pytanie będzie coraz częściej wracało w pracy.
Nie tylko: czy AI działa? Ale: co zastępuje? Komu odbiera wpływ?
Czyją energię oszczędza, a czyją unieważnia?
Gdzie pomaga człowiekowi, a gdzie zaczyna go wypychać z procesu?
Ale te napięcia nie rozłożą się po równo.
Każda generacja ma inny kontrakt z pracą. Dlatego każda inaczej zareaguje na połączenie AI, automatyzacji i zmian na rynku pracy.


Wystarczy spojrzeć na dwa skrajnie różne przykłady.
Pokolenie X: 120% na zakręcie:
X-y przez lata dowoziły: pracę, kredyty, dzieci, rodziców, dom, status i bezpieczeństwo. To pokolenie najpełniej pokazuje koszt starego kontraktu z pracą i wielkie wyzwanie adaptacji tu i teraz. Praca miała dawać stabilność, awans i kontrolę nad życiem, ale często zabierała energię, czas i zdrowie.
Dlatego AI może być dla X-ów obietnicą realnego odciążenia, ale tylko pod jednym warunkiem: że nie stanie się kolejnym systemem do obsłużenia. Technologia ma skracać drogę, a nie mnożyć kroki. Ma oddawać czas, energię i poczucie kontroli, nie dokładać kolejne 20%.
Alfy: pokolenie Teraz:
A na drugim końcu są Alfy. Dla nich AI nie będzie „nową technologią”. Będzie — a właściwie już jest — środowiskiem. Skrótem. Pomocnikiem.
W KONSUMERZE piszemy, że Alfy nie należą już do świata, w którym trzeba czekać i samodzielnie wymyślać każdy kolejny ruch. Dziś widzę, że choćby eksplorowanie Wikipedii jest zbyt nużące dla 10–12-latków: “AI da mi od razu to, czego chcę”.
Dlatego największe pytanie o ich przyszłą pracę brzmi:
kto pomoże im przełożyć natychmiastową sprawczość na krytyczne myślenie, odpowiedzialność i realną autonomię?
Między tymi dwoma biegunami mieści się cała opowieść o rynku pracy w erze AI. I wielkie paradoksy tej ery.
I właśnie o nich chcemy porozmawiać na żywo.
Jeśli chcecie wpaść osobiście, zapraszam na Festiwal Przyszłości Pracy — premierową edycję wydarzenia organizowanego przez Brain Embassy.
18 czerwca 2026, Warszawa, Adgar Park West Al. Jerozolimskie 181, 5. piętro
To nie jest kolejna konferencja HR. Krótkie 30-minutowe rozmowy zamiast długich paneli, strefy immersyjne gdzie można przetestować rozwiązania przyszłości pracy, 7 warsztatów praktycznych z obszarów AI, wellbeing i leadershipu, plus AfterNetworking po zakończeniu.
My z Mariuszem Hojdą wystąpimy o 12:25 z prezentacją „5 paradoksów rynku pracy w erze AI”.
Bilety od 249 zł. Mam dla Was kod zniżkowy na 20% rabatu: [MIND]
Sprawdź pełną agendę i kup bilet
___________________
Dzięki za doczytanie do końca.
To dobry znak - energia i poczucie wpływu są po Waszej stronie.



